Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plenery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plenery. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 listopada 2012

myszykiszka

w tzw kanciapie zagnieździły się myszy, albo jakieś inne jesienne gryzonie, w piecu zrobiły sobie spiżarnię (marchewki, skąd one wzięły marchewki?), i choć maty nie zeżarły (tfu, przecież tego nie da się jeść!) to okropnie ją poszarpały, potrzeba kilka napraw... grzej piecu grzej!

poniedziałek, 21 listopada 2011

mgła - wczorajszy plener


ok. pierwszej trzydzieści - start wypalania...
...po drugiej przejaśnia się...
...trzecia - zaszło słońce za drzewami, mgła znów się podnosi...
...tymczasem, kiedy biegam z aparatem, piec rozpala się...
...rozładowuję już po ciemku około siódmej.

niedziela, 19 września 2010

Drop, to pies, który towarzyszy mi przy moich plenerach, niesamowity z niego pieszczoch i cwaniak zarazem. Doskonale odnajduje się jak najbliżej pieca. Ostatnie dwa plenery kibicował mi wiernie. Dobry pies.